Menu

Ania biega

Biegać zaczęłam przypadkiem. Z czasem bieganie stało się nieodłączną częścią mnie. Więc - biegam bo lubię. I piszę o bieganiu, bo to też lubię. Kontakt: annap@post.pl

Niebieganie

beautyandb

Skoro ma być o bieganiu, to prowokująco zacznę od niebiegania. Listopad jest dla mnie miesiącem , w którym biegam wyjątkowo mało. Taki sezon. Tylko dwa lata temu udało mi się niemal od początku listopada wejść w nowy trening, niemal z marszu. Ale wtedy sytuacja była sytuacyjna, miałam zaledwie 10 tygodni na przygotowanie się do styczniowego maratonu (patrz: Szejk po azjatycku). Zresztą, dwa lata temu były tylko Złote Kaczki, zaraz jakoś w jednej trzeciej listopada.

Korzystam jednak z tego. Staram się nie zmuszać do biegania. Bo w całym treningu odpoczynek też jest ważny. Zdarzyło mi się, że po intensywnym początku sezonu mniej więcej w maju robiło mi się słabo na samą myśl o bieganiu. Starty były coraz mniej udane, coraz mniej mi się chciało, stawałam w połowie 10kilometrowego dystansu. Co symptomatyczne, wtedy, kiedy z jednego sezonu ciągiem weszłam drugi - przez cały sezon nie poprawiłam życiówki na 10 km, w połówce poprawiłam, ale niewiele, w maratonie - ledwo, ledwo (i to po gigantycznym wysiłku treningowym). Zupełnie inny był ten sezon, poprzedzony solidnym odpoczynkiem.

Dlatego w tym roku trochę więcej słucham organizmu, on też na mnie wymusza odpoczynki. Pierwsze roztrenowanie przyszło w lipcu - kiedy ogólne zmęczenie rozłożyło mnie na łopatki. Drugie - w listopadzie. I o dziwo, z tego roztrenowania zaliczyłam niezły start w Biegu Niepodległości (zdecydowanie najbardziej udany z czterech w których brałam udział). Poza tym jednak biegania jest mało, pojedyncze wyjścia, po kilka kilometrów. Ot, tak, żeby pamiętać, jak ruszać nogami.

A przygotowania do nowego sezonu zamierzam rozpocząć... właściwie już jutro. Startem w Ekobiegu , w Lasku Bródnowskim, gdzie ubiegłej zimy biegało mi się znakomicie. Nie mam wielkich oczekiwań wobec tego startu :) Ma być dobrym wejściem w trening.

Bo przecież wiosna już blisko.

Koniec z niebieganiem.

Trzy, dwa, jeden... >

< Falstart...

Komentarze (1)

Dodaj komentarz

© Ania biega
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci