Menu

Ania biega

Biegać zaczęłam przypadkiem. Z czasem bieganie stało się nieodłączną częścią mnie. Więc - biegam bo lubię. I piszę o bieganiu, bo to też lubię. Kontakt: annap@post.pl

Moda sezonowa, czyli jak się ubrać na Bieg Niepodległości

beautyandb

Zasadniczo, z punktu widzenia biegacza, można rok podzielić właściwie na dwie pory roku. Ciepłą i zimną. Ewentualnie wiosenno-letnią i jesienno-zimową. Ostatnio też deszczową i suchą. Najgorsza franca to zimowa, deszczowa i wietrzna. Wtedy najlepiej po prostu nosa nie wychylać z domu i tyle. Ale najciekawsze są te okresy przejściowe, kiedy to nie tylko panie stają przed dylematem – i co by tu na siebie włożyć.

Nie bez kozery ja o tym dzisiaj. Bo już w sobotę w Warszawie Bieg Niepodległości (a właściwie co najmniej dwa Biegi Niepodległości), a w całej Polsce też pewnie nie zabraknie okazji do pościgania się albo przynajmniej pobiegania w duchu niepodległej. O biegach patriotycznych i całym tym Disneylandzie już kiedyś pisałam, ale akurat Bieg Niepodległości wyjątkowo mnie w tym zestawieniu nie razi, wręcz przeciwnie, uważam, że powinien być jeszcze większy i bardziej się wdzierać w serce miasta. No, ale. Z aktualnej trasy mam życiówkę (tak, były takie czasy!) i parę fajnych wspomnień, więc nie ma co marudzić. Ciekawe tylko, kiedy zdążę odebrać pakiet startowy…?

Tymczasem jednak trochę się wymądrzę w temacie biegowego stroju. To w sumie temat, w którym lubię się wymądrzać, bo wydaje mi się, że przez ponad 10 lat udało mi się wypracować system niemal doskonały, rzadko zdarza mi się przestrzelić z ubraniem. Chociaż, żeby daleko nie szukać, dzisiaj w pół treningu zdejmowałam z siebie kurtkę i zostałam w krótkim rękawku. A wystarczyło założyć lekko bluzę albo zwyczajnie koszulkę z długim rękawem – i pewnie nie byłoby problemu.  No, ale do tego trzeba by było jeszcze zerknąć na termometr wychodząc z domu. Zerkajcie!

23157214_1674683869228996_5453369537502710297_o

Jesień w stroju biegacza zazwyczaj oznacza, że warto zaopatrzyć się w długie legginsy – do kostek. Nie muszą jeszcze być ocieplane, ale jeżeli mają dodatkową ochronę od wewnętrznej strony – powinny zapewniać komfort. Drugim zwiastunem jesieni są bluzy. Choć tej jesieni zdecydowanie wygrywają kurtki przeciwdeszczowe. Same bluzy, wykonane najczęściej z grubszych, miękkich tkanin, stanowią barierę dla pierwszych chłodów. I takie długie legginsy z bluzą – to jest świetny strój. Na trening. W zależności od temperatury, pod taką bluzę można założyć koszulkę z krótkim rękawem czy wręcz – bez rękawów, ale także koszulkę z długim czy bieliznę termiczną.

Kiedyś wyprodukowałam z siebie taką tabelkę na temat stroju jesiennego:

  Baza Dodatki
Góra Bluza,

 

koszulka techniczna z długim rękawem,

koszulka techniczna z

krótkim rękawem

Lekka oddychająca kurtka. Ewentualnie: lekka czapka, cienkie rękawiczki.
Dół Długie legginsy.  

Niech Was nie zmylą zdjęcia. Ja generalnie jestem zmarzluchem. Jedyna zasada, do jakiej się stosuję, ubierając się na trening, to ta, żeby się ubrać, jakby było 10 stopni więcej. To mniej więcej gwarantuje komfort termiczny. A miesiąc czy pora roku nie ma tu większego znaczenia, chociaż oczywiście 11 stopni w lipcu a 11 stopni w listopadzie to jednak jest pewna różnica. A czasami po prostu nie patrzę na termometr. Najczęściej w zimie ;-)

Wracając jednak do tego nieszczęsnego Biegu Niepodległości. Nie tylko pory roku rządzą się swoimi prawami. Inaczej ubieramy się na trening, inaczej na zawody. Strój startowy zazwyczaj jest lżejszy niż strój treningowy. O tej porze roku może być nawet duuuużo lżejszy. Bo wiecie – zawsze człowiek może trochę przyspieszyć, żeby się rozgrzać, ale jak się przegrzeje – to już po nim. I nic nie pomoże. Dlatego mój podstawowy strój na Bieg Niepodległości to zazwyczaj krótkie spodenki (w tym roku będzie piękna czerwona spódniczka od Polka Sport) oraz koszulka z krótkim rękawem. I tego się trzymam, chyba że do soboty ściśnie jakiś trzaskający mróz.

1391869_665740006790059_1992357269_n

Jeżeli jest naprawdę chłodno (ale jednak powyżej zera), to pod koszulkę zakładam termiczną i chroniącą przed wiatrem podkoszulkę bez rękawów (mam jedną taką, ma z 8 lat i cały czas działa), a na ręce – rękawki. W tym roku urzekły mnie rękawki okolicznościowe od Halfworn, więc na pewno je założę ( a potem będę miała na jakieś wyjazdowe starty). I jeszcze cienkie rękawiczki. Czasami w wersji: koszulka z krótkim rękawem i rękawiczki. Bo dłonie rozgrzewają się najwolniej, do końca 3 kilometra mam kostki lodu zamiast palców.

Na nogi zazwyczaj zakładam opaski kompresyjne – po pierwsze bo lubię, po drugie – bo mam wrażenie, że trochę jednak chronią. Skarpetki – obowiązkowo za kostkę. No i na wypadek przenikliwego zimna mam albo starą bluzę z secondhandu, co to nie żal wyrzucić, albo folię termiczną.

Aha. Buty. Te same, co wiosną i latem. Lekkie i przewiewne. Zakładam, że będzie cieplej niż minus 10!

I jeszcze czapka. Ja zakładam w okolicach zera albo przy dużym wietrze. Ale ja mam czapkę z naturalnego włosia (na głowie ;-)). Dla komfortu albo przy zimnym wietrze cienką czapkę można założyć. Ewentualnie opaskę. Albo wziąć ze sobą i zdecydować na miejscu.

Co zrobić z tą czapką czy rękawiczkami, jak się jednak ociepli na trasie albo atmosfera zrobi się gorąca? No więc… ja pakuję rękawiczki pod ramiączko stanika. Chyba że uda mi się znaleźć tak schodzone, żeby nie żal było po drodze wyrzucić.

I jeszcze jedno. Dla mnie Bieg Niepodległości, podobnie jak bieg Powstania Warszawskiego, to bieg szczególny. Dlatego dokładam starań, żeby tego jednego dnia nie biec jak zwykle na różowo, bo tak lubię i wyróżniam się tłumu, ale biegnę na biało-czerwono. Jedyne odstępstwo to czarne rękawiczki i ewentualnie różowe kompresy, bo akurat takie mam. Natomiast wyjątkowo karnie stosuję się do prośby organizatora o bieg w białej lub czerwonej koszulce – bo ta białoczerwona rzeka wygląda niesamowicie i przede mną, i za mną, i na zdjęciach, że choćby dlatego – warto.

Chyba że jesteś w 8 miesiącu ciąży i nie mieścisz się w żadną białą koszulkę.

12249865_1042115599152496_7324810224610999491_n

Cudze chwalicie, swego nie znacie… Runbertów >

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • thaimassageszczecin

    Już też czynię przygotowania do tego biegu, ma on dla mnie szczególne znaczenie, mianowicie jest to dla mnie zawsze zakończenie sezonu :) Także będę chciał się dobrze zaprezentować.

  • tazbleirs

    Dokładnie teraz się zaczyna taki groszy sezon zimowy mokry i nie przyjemny. Ale trzeba jakoś sobie dawać radę u nas w mieście na stadionie zawsze odgarniają śnieg i można sobie biegać.

© Ania biega
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci